Jak skorzystać z ulgi B+R bez działu R&D i rozbudowanych procedur?

Ulga B+R jest dostępna dla każdego – nawet dla firm bez działu R&D i rozbudowanych procedur.

Wielu przedsiębiorców wciąż myśli, że ulga badawczo-rozwojowa (B+R) to przywilej zarezerwowany dla dużych korporacji posiadających rozbudowane laboratoria, działy R&D i zespoły inżynierów pracujących nad innowacjami. Tymczasem organy podatkowe coraz częściej potwierdzają w interpretacjach, że działalność B+R może być incydentalna, realizowana nawet w ramach pojedynczych projektów – i wciąż daje prawo do korzystania z ulgi.

Najnowszym potwierdzeniem tej praktyki jest interpretacja indywidualna Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 20 sierpnia 2025 r. (sygn. 0111-KDIB1-3.4010.361.2025.2.ZK). Wynika z niej jasno, że nawet firmy bez wyodrębnionych działów B+R mogą rozliczać ulgę i odzyskiwać setki tysięcy złotych podatku dochodowego. Wbrew obiegowym opiniom przedsiębiorca nie musi posiadać działu badawczo-rozwojowego ani statusu centrum badawczo-rozwojowego, by korzystać z ulgi. Kluczowe jest nie to, jak firma jest zorganizowana, ale czy realizuje twórcze prace, które mają na celu opracowanie nowych rozwiązań.

Interpretacja podkreśla:

„Spółka (…) przez dłuższy czas nie wyodrębniła (…) jednostki stricte poświęconej działalności R&D. (…) Nie posiadała ani nie posiada statusu centrum badawczo-rozwojowego”.

To oznacza, że ulga B+R jest dostępna nawet dla niewielkich firm, które nie mają formalnych procedur czy dedykowanych działów, ale prowadzą projekty rozwojowe.

 

Ulga B+R: nawet pojedynczy projekt pozwala odzyskać podatek

Kolejny mit, który warto obalić, dotyczy konieczności prowadzenia stałej i szerokiej działalności B+R. Nic bardziej mylnego – wystarczy jeden projekt, aby spełnić kryteria ustawowe.

„Spełnienie kryterium systematyczności danej działalności nie jest uzależnione od ciągłości (…) Wystarczające jest, aby podatnik zaplanował i przeprowadził chociażby jeden projekt badawczo-rozwojowy”.

To oznacza, że nawet incydentalne projekty – pod warunkiem, że są prowadzone metodycznie i mają twórczy charakter – mogą uprawniać do ulgi. W praktyce takie projekty pozwalają firmom odzyskać znaczne kwoty podatku, sięgające setek tysięcy złotych, co często stanowi impuls do dalszego rozwoju.

 

Mit: wszystkie projekty muszą zakończyć się sukcesem

W praktyce wiele firm rezygnuje z ulgi B+R, obawiając się, że ich projekty były „niedokończone” lub zakończyły się niepowodzeniem. To także nieprawda.

„Nie wszystkie rozpoczynane projekty kończą się (…) komercjalizacją. (…) Dzieje się tak w przypadku natrafienia na problemy natury naukowo-technicznej (…)”.

Podatnik nie musi wykazać, że każdy projekt przyniósł efekt rynkowy. Wystarczy, że projekt miał charakter twórczy, obejmował rozwiązanie problemów technicznych i został odpowiednio udokumentowany.

 

Mit: potrzebne są zaawansowane procedury i raporty

Interpretacja jasno wskazuje, że działalność B+R nie wymaga skomplikowanych struktur czy procedur korporacyjnych. Kluczowe jest, aby prace były prowadzone w sposób zaplanowany:

„Wystarczające jest, aby podatnik zaplanował i przeprowadził chociażby jeden projekt (…) przyjmując dla niego określone cele do osiągnięcia, harmonogram i zasoby”.

Przedsiębiorca powinien więc posiadać dokumentację potwierdzającą zakres działań i ewidencję poniesionych kosztów – ale nie musi wdrażać skomplikowanych procedur czy zaawansowanych systemów raportowania.

 

Jakie koszty można odliczyć?

Interpretacja potwierdza szeroki katalog kosztów kwalifikowanych. Do ulgi B+R można zaliczyć m.in.:

  • wynagrodzenia pracowników zaangażowanych w projekty B+R wraz ze składkami ZUS,
  • wynagrodzenia zleceniobiorców i kontraktorów,
  • koszty materiałów i surowców,
  • amortyzację środków trwałych i wartości niematerialnych,
  • ekspertyzy i usługi doradcze,
  • koszty wspólne (np. sprzętu czy urządzeń używanych częściowo w B+R).

Co ważne – możliwe jest proporcjonalne ujęcie kosztów, gdy nie są one w całości związane z działalnością B+R:

„W przypadku ponoszenia kosztów wspólnych (…) możliwe jest kwalifikowanie ich do ulgi B+R w części odpowiadającej stopniu faktycznego ich wykorzystania”.

 

Dlaczego to ważne dla przedsiębiorców?

Ulga B+R pozwala odzyskać zapłacony podatek dochodowy nawet do 5 lat wstecz. W praktyce oznacza to zwroty sięgające setek tysięcy złotych. Dla wielu firm – zwłaszcza z sektora produkcyjnego i technologicznego – może to być znaczący zastrzyk kapitału na rozwój.

Co istotne, aby z niej skorzystać, nie trzeba:

  • mieć statusu centrum badawczo-rozwojowego,
  • prowadzić ciągłych prac naukowych,
  • kończyć wszystkich projektów sukcesem,
  • wdrażać rozbudowanych procedur czy zaawansowanych raportów.

Wystarczy dobrze udokumentowany projekt, nawet pojedynczy, który ma charakter twórczy i rozwojowy.

 

Podsumowanie

Interpretacja KIS z 2025 r. to kolejny dowód na to, że ulga B+R nie jest narzędziem wyłącznie dla największych graczy. Przedsiębiorcy, którzy incydentalnie podejmują projekty rozwojowe, mogą z powodzeniem korzystać z tej preferencji.

Najważniejsze jest:

  • metodyczne podejście do projektu,
  • odpowiednia dokumentacja,
  • i świadomość, że nawet częściowo nieudane lub przerwane prace mogą spełniać kryteria B+R.

Ulga B+R to realna szansa na odzyskanie podatku i zwiększenie konkurencyjności – bez konieczności tworzenia działu R&D czy skomplikowanych procedur. To przesłanie jest szczególnie ważne dla firm z sektora MŚP – wielu z nich już teraz prowadzi prace, które spełniają definicję działalności B+R, choć same nie zdają sobie z tego sprawy.